niedziela, 19 czerwca 2011

Jak podać kotku pastę?

Ręce opadają...
Podobno koty jedzą Uro-pet bez grymaszenia?
Wczoraj udało mi się podać go bezproblemowo.
Dziś rano Rudi odmówił współpracy w tym zakresie, nie zjadł z łyżki.
Dałam mu do kurczaka na śniadanie, nie zjadł dopóki nu nie dałam drugiej porcji.
Normalnie bym nie dała, ale musiał zjeść antybiotyk, który również miał w mięsku.
Spienił się przy próbie podania strzykawą.
Posmarowanie na łapce załatwiło mi sprzątanie połowy mieszkania po której "zraniony" kotek zaczął hasać strząsając jednocześnie łapką.
No, ja wysiadam....
Mam mu dawać dwa razy dziennie po pół łyżeczki.
Ale jak????

17 komentarzy:

  1. Kota w ręcznik zawinąć jak parówę. Zrobić mu ścisk policzków jak niemowlakowi, żeby otworzył paszcżękę i głęboko do pychola wciskaj prosto z tubki :)
    Życzę powodzenia i cierpliwości.Można dojść do wprawy :) ze wszystkim ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. My wyciskaliśmy porcje pasty na palec i smarowaliśmy na język. Najłatwiej chyba w dwie osoby, jedna trzyma, a druga smaruje pastą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba tylko to mi zostało.
    Ale te metody wydają mi się drastyczne :)
    Będę miała z rana polkę z kitorro:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł Jaguś z ręcznikiem jest dobry i skuteczny. Ja dodam, że nasz wet sprzedał nam patent na odrobaczanie - tabletkę wziąć w pincetę, otworzyć kotu pycholka i wsunąć do gardła. U nas poskutkowało, a zawsze z tym był straszny problem. Powodzenia w podawaniu pasty! Ech, gdyby te futra wiedziały, że to dla ich dobra ...

    OdpowiedzUsuń
  5. No właśnie Willdzik :)
    Mam wyrzuty sumienia, że robię mu krzywdę

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomyśl w odwrotną stronę-to dla kociego dobra.:)))Orka

    OdpowiedzUsuń
  7. Orka, powtórzę za Willdzik, one o tym nie wiedzą.
    Niestety.
    Przemogłam siebie, a raczej Lubego, trzymałam koteczka, on podawał pastę do pycholka.
    To było przed wyjście do pracy.
    Jak przyszliśmy Rudi wymiotował, po raz trzeci.
    Powinnam zmienić temat i zapytać "Jak skutecznie podać kotku pastę" :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Pasty nigdy podawać nie musieliśmy, ale z tabletkami jest ogromny problem. Hera bowiem akceptuje tylko Scanomune - które mogłaby jeść na okrągło ;)
    Także każda tabletka jest skrupulatnie drobiona i ukradkiem przemycana do karmy. Oczywiście nie zawsze efekt jest zadowalający, bo Kłaki niestety czują, że coś jest nie tak. Ale innego sposobu nie znaleźliśmy.
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. Karmel dostaje Uro-pet strzykawką -małą -5ml -napełniam i mam na kilka podań.
    Ale są też mniejsze poręczne-2ml.Będzie na 2 razy.
    Mam już taką wprawę że biorę kota na stół,przytulam mocno do siebie ,jedną rękę przykładam do pyszczka z jednej strony -lewy bok-a z prawej strony-wkładam strzykawkę i wciskam trochę pasty.Puszczam jak połknie ;)
    Czasem powtarzam jak uważam że za mało dostał ...
    Jest zły ,ale zmyka ,otrząsa się i myje jak mu coś nie pasuje ;)
    Mam szczęście bo nigdy nie zwraca .
    Za to pastę Bezo-pet -na kulki włosowe -to Karmel sam zlizuje z palca :))
    Powodzenia w podawaniu -na pewno się wprawisz,tylko żeby nie zwracał...

    OdpowiedzUsuń
  10. moj patent-klekam na podlodze,miedzy nogi biore delikwenta/delikwentke,lewa reka otwieram pyszczek(wkladam palec :))))))) ) -prawa aplikuje lekarstwo ze strzykawki. zamykam pyszczek i dmucham w nosek.kot sie wtedy oblizuje i przelyka.
    ale nie wiem co zrobic,kiedy kot wymiotuje...
    u nas okropnie wymiotowaly po rewelacyjnym srodku na odrobaczanie-wrocilismy do starego....
    powodzenia
    kocia-ciocia

    OdpowiedzUsuń
  11. Amyszko właśnie podawanie wg Waszych wskazówek opanowaliśmy.
    Za to Rudi opanował oddawanie wszystkiego co ma w żołądki razem z pastą.
    My podajemy, on wymiotuje.
    Wet myślał, że mu źle podaję, podał a Rudi jak poprzednio wszystko zwrócił ;((((

    Norwesko, myślę, ze chodzi o smak tych tablet vel past. Odpornościówki rudemu nie przeszkadzają także. Doszło do tego, że sama rozgniatając próbuję jak smakują i muszę się z Rudim w tej kwestii zgodzić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dzięki Waszym radom jestem mądrzejsza w negocjacjach z wetem i zmieniałam mu antybiotyk bo wet groził zastrzykami.
    Wczoraj dał mi specjalną karmę, ale przy Uro-pecie się wet upiera bardzo mocno.
    Sęk w tym, że Rudi ma ph 7,5 - bardzo wysokie.
    Z tego co wet mówił to sama karma i antybiotyk to za mało i Uro-pet jest niezbędny.
    Przyjęłam plan działania taki: specjalna karma i dokańczamy antybiotyk, w piątek badanie moczu.
    Od razu będzie wiadomo czy potrzbne są inne środki zaradcze.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kocia-ciocia :) dobry pomysł, można w taki sposób sobie poradzić jednoosobowo z mniej krnąbrnym zwierzakiem.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pasta na łapce - już od dwóch lat mamy ślady tej techniki na ścianach (nie do zmycia).
    Leon zjada w jedzeniu pod warunkiem, że to jest bardzo mało np. 2,5 cm. Wydaje mi się, że można tak mało byle to pochłonął. Leon ma też 7,5 ph, daję mu co 2 dni...i szukam czegoś innego niż Uropet, może ktoś będzie wiedział...
    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie wetka powiedziała że albo karmna ,albo pasta.
    Zdecydowałam się na pastę bo mam trzy koty i ciężko pilnować misek ;)
    Niech chociaż karmę je i badania pokażą czy są efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jestem ciekawa czy sama karma da radę. Wet uważa, że nie.
    Rudi pożera każdą ilość suchego, dostaje dwa razy dziennie mokre, więc ma pełny pakiet.
    Swoją drogą coś dodają do tej karmy bo biedny cały czas chodzi i miałka o jeszcze chociaż brzuszek pełny.

    OdpowiedzUsuń
  17. ja wszystkie tabletki rozgniatałam, rozpuszczałam w łyżeczce wody i strzykawką prosto w gardzioł, innej rady nie było, bo Trusia pluła, a pastę moje lubią i chcą jeszcze

    OdpowiedzUsuń